MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

„Antygona” - streszczenie szczegółowe (dokładne)

Spis treści (7)

Sytuacja wyjściowa i konflikt

W Tebach, po bratobójczej walce Eteoklesa i Polinika (Polinejkesa), władzę obejmuje Kreon, brat Jokasty. Wydaje dekret: Eteoklesowi jako obrońcy miasta zostaje wyprawiony uroczysty pogrzeb, podczas gdy Polinik jako zdrajca ma leżeć niepogrzebany i być przeznaczony na pożarcie psom i ptakom. Złamanie zakazu grozi śmiercią przez ukamienowanie. Antygona, córka Edypa i siostra obu poległych, postanawia pochować Polinika wbrew rozkazowi. Ismena, jej siostra, odmawia pomocy z obawy przed karą, choć współczuje Antygonie. Antygona działa sama, kierując się przekonaniem, że prawa boskie są wyższe niż ludzkie dekrety.

Pogrzeb i schwytanie

Straż pilnująca ciała Polinika odkrywa, że ktoś je pogrzebał – ciało zostało posypane ziemią i skropione potrójnym płynem z wina, mleka i oliwy zgodnie z obrzędem. Strażnicy są przerażeni i nie wiedzą, jak powiedzieć Kreonowi o niepowodzeniu. Jeden z nich długo zwleka, zanim przyjdzie na dwór, mówiąc, że dusza kazała mu zawracać z drogi, bo wie, że przynosi złą wieść, a król będzie wściekły. Strażnicy zmiatają ziemię i czekają. Gdy pojawia się wicher pełen kurzu, po jego ustaniu widzą Antygonę przy ciele brata. Dziewczyna płacze jak ptak nad opustoszałym gniazdem, przeklina tych, którzy obnażyli ciało i ponownie dokonuje obrzędu pogrzebu. Zostaje schwytana i przyprowadzona przed Kreona. Antygona otwarcie przyznaje się do czynu i nie wyraża skruchy.

Starcie Antygony z Kreonem

Antygona broni swojego postępowania. Argumentuje, że nie Zeus ani Dike ogłosili zakaz Kreona, lecz on sam. Prawa boskie, a do nich należy prawo do godnego pochówku, są wieczne i trwają od wieków, żaden ludzki ukaz nie może ich złamać. Nie boi się śmierci, wręcz uważa przedwczesny zgon za zysk wobec życia pełnego cierpień. Dla niej ważniejsze jest spełnienie świętego obowiązku wobec brata niż posłuszeństwo tyrańskiemu rozkazowi. Kreon oskarża ją o zuchwałość i brak szacunku dla władzy. Twierdzi, że Polinik był zdrajcą i nie zasługuje na równe traktowanie z Eteoklesem. Antygona odpowiada, że Hades wymaga równych praw dla wszystkich zmarłych, że nie przyszła nienawidzić, lecz kochać swoich bliskich. Kreon widzi w jej postawie zagrożenie dla swojej władzy i porządku państwowego.

Kreon oskarża też straż o przekupstwo przez wrogów miasta. Twierdzi, że nie ma gorszej potęgi jak pieniądz, który burzy miasta, krzywi prawe dusze i jest mistrzem wszelkiej zbrodni. Król grozi strażnikom, że będą torturowani do chwili, aż wyjawią mu prawdę.

Ismena i Hajmon

Kreon każe przyprowadzić Ismenę, bo podejrzewa ją o współudział. Ismena próbuje teraz wziąć na siebie część winy i umrzeć razem z siostrą, ale Antygona odrzuca tę ofiarę. Twierdzi, że Ismena wybrała życie. podczas gdy ona wybrała czyn. Kreon skazuje obie siostry na śmierć, mimo że Antygona jest narzeczoną jego syna Hajmona. Hajmon przychodzi do ojca i próbuje go przekonać do zmiany decyzji. Mówi, że lud Teb potajemnie współczuje Antygonie i uważa jej czyn za szlachetny, ale ludzie boją się głośno mówić. Hajmon radzi ojcu, by ustąpił i nie trwał w uporze. Kreon odbiera to jako atak na swoją władzę i oskarża syna o uleganie kobiecie. Dochodzi do gwałtownej kłótni. Hajmon ostrzega ojca, że Antygona swoją śmiercią sprowadzi zgon inny i odchodzi w gniewie.

Tyrezjasz i ostrzeżenie

Kreon zmienia wyrok: Ismenę uwalnia jako niewinną, Antygonę zaś postanawia zamknąć żywcem w skalnym grobie z niewielką ilością pożywienia, aby uniknąć bezpośredniej odpowiedzialności za jej śmierć. Antygona zostaje odprowadzona do lochu i opłakuje swój los – umiera młodo, nie zaznawszy miłości ani macierzyństwa, ale pozostaje wierna swoim zasadom. Pojawia się niewidomy wróżbita Tyrezjasz prowadzony przez chłopca. Ostrzega Kreona, że jego decyzje rozgniewały bogów. Ptaki wydają złowrogie głosy, ofiary nie płoną prawidłowo, ołtarze są skalane szczątkami ciała Polinika roznoszonymi przez psy i ptaki. Tyrezjasz radzi, aby Kreon pochował Polinika i uwolnił Antygonę.

Chór starców przez całą tragedię komentuje wydarzenia. Śpiewa o potędze człowieka, który opanował naturę, wynalazł mowę i zbudował cywilizację, ale nie może uciec śmierci. Śpiewa, że siła może prowadzić do zbrodni lub cnoty zależnie od tego, czy ktoś czci prawa bogów i ojczyzny. Śpiewa też o odwiecznym prawie, że nikt nie przejdzie życia bez winy, że nadzieja jednym daje skrzydła, a innych omota w sidła, i że w szale dumy ludzie biorą nieprawe czyny za dobre, gdy bóg pomiesza im rozumy. Kreon najpierw oskarża wróżbitę o przekupstwo i chciwość, ale gdy Tyrezjasz przepowiada mu śmierć kogoś z jego własnego rodu w zamian za trupy, król ulega przerażeniu. Chór starców przekonuje go do posłuchania rady.

Tragiczny finał

Kreon w pośpiechu wyrusza z sługami. Najpierw grzebie ciało Polinika, odprawiając należne obrzędy, potem spieszy do lochu, żeby uwolnić Antygonę. Jest jednak za późno. W grobie zastają Antygonę powieszoną na muślinowej chuście zrobionej z własnej szaty. Hajmon obejmuje jej ciało i płacze. Gdy widzi ojca, rzuca się na niego z mieczem, ale Kreon unika ciosu. Wtedy Hajmon w rozpaczy i gniewie na ojca wbija miecz w swój własny bok i umiera, tuląc się do ciała ukochanej. Wieść o śmierci syna dociera do pałacu. Eurydyka, żona Kreona i matka Hajmona, słyszy o tragedii. Milcząco wraca do wnętrza domu. Tam, u stóp ołtarza, wbija sobie nóż w pierś. Przed śmiercią przeklina Kreona jako dzieciobójcę – wcześniej stracił już innego syna, Megareusa.

Upadek Kreona

Kreon wraca do pałacu, niosąc ciało Hajmona. Dowiaduje się o samobójstwie żony. Załamany całkowicie, obwinia siebie za wszystkie nieszczęścia. Wydał dekret przeciw Polinikowi, aby chronić porządek w państwie i pokazać siłę władzy, ale jego upór i przekonanie o własnej nieomylności doprowadziły do przeciwnego efektu: zagłady całej rodziny i całkowitego upadku. Chciał być wzorowym władcą strzegącym porządku państwowego, kończy jako zrujnowany człowiek, który stracił syna i żonę. Wzywa śmierci dla siebie, ale chór odpowiada, że to rzecz przyszłości, a teraz trzeba działać. Chór podsumowuje, że największym skarbem jest rozum i umiar, że bogowie karzą pychę, a mądrości często uczymy się dopiero w późnym wieku przez cierpienie.