MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Forma, gęba i pupa — kluczowe pojęcia Ferdydurke

Spis treści (7)

Forma to najważniejsze pojęcie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza, a zarazem klucz do całej jego twórczości. Wokół niej organizuje się cała powieść, a towarzyszące jej obrazowe symbole — „gęba”, „pupa” i „łydka” — stały się rozpoznawalnymi znakami Gombrowiczowskiej filozofii człowieka. Zrozumienie tych pojęć jest niezbędne, by pojąć sens dzieła. W tym artykule wyjaśniamy, czym jest Forma, jak działają gęba i pupa oraz dlaczego, według Gombrowicza, człowiek nigdy nie może się od nich uwolnić.

Wszystkie przytoczone fragmenty pochodzą wprost z tekstu powieści.

Czym jest Forma

Forma w rozumieniu Gombrowicza to wszystko, co nadaje człowiekowi kształt z zewnątrz: sposób bycia, mówienia, zachowania, rola społeczna, konwencja, styl, maska. Pisarz twierdzi, że człowiek nigdy nie jest sobą w sposób czysty i bezpośredni — zawsze jest „uformowany” przez innych ludzi i przez sytuacje, w jakich się znajduje. Nie mamy gotowego, stałego wnętrza, które moglibyśmy swobodnie wyrażać; przeciwnie, to otoczenie nieustannie nas tworzy, narzucając nam określone formy bycia.

Forma jest więc czymś, co rodzi się „między” ludźmi — w spojrzeniach, oczekiwaniach, reakcjach. Gdy ktoś traktuje nas jak dziecko, stajemy się dziećmi; gdy jak mędrca — mędrcami; gdy jak głupca — głupcami. Człowiek jest plastyczny, podatny, formowany przez każdą relację. To dlatego bohater „Ferdydurke”, dorosły Józio, może zostać z powrotem zamieniony w ucznia: wystarczy, że profesor Pimko zacznie go traktować jak chłopczyka, a Forma ucznia natychmiast go ogarnia.

Trzeba podkreślić, że Forma w ujęciu Gombrowicza nie jest jedynie zewnętrznym kostiumem, który można dowolnie zdjąć. Sięga znacznie głębiej — kształtuje nie tylko nasze zachowanie, ale i sposób myślenia, odczuwania, a nawet to, kim jesteśmy dla samych siebie. Człowiek wtłoczony w formę ucznia naprawdę zaczyna myśleć i czuć jak uczeń; ten, komu narzucono gębę głupca, faktycznie głupieje. Forma jest więc czynna, twórcza, realnie przeobraża człowieka. Nie jest też neutralna: zwykle służy temu, kto ją narzuca, dając mu władzę nad formowanym.

Gombrowicz pokazuje również, że Forma jest wszechobecna i nieunikniona, bo człowiek jest istotą społeczną. Nie da się żyć poza wspólnotą, a każda wspólnota natychmiast narzuca swoje formy: szkoła — formę ucznia, dwór — formę pana i sługi, nowoczesny dom — formę człowieka „wyzwolonego”. Nie istnieje przestrzeń neutralna, w której można by być po prostu sobą. Gdziekolwiek bohater się znajdzie, zostaje uformowany na nowo. To dlatego „Ferdydurke” ma kompozycję wędrówki przez kolejne środowiska — każde z nich jest inną odmianą tego samego zniewolenia.

Pupa — symbol infantylizacji

„Pupa” to w „Ferdydurke” symbol zniewolenia przez zdrobnienie, infantylizację, sprowadzenie dorosłego człowieka do roli niedojrzałego dziecka. „Upupić” kogoś znaczy: uczynić go małym, niepoważnym, bezradnym, odebrać mu dorosłość i godność. To właśnie robi z Józiem Pimko, a potem cała szkoła. Bohater odczuwa działanie pupy niemal fizycznie, jako siłę, która go obezwładnia:

Józio o działaniu pupy:

dziecięca, infantylna pupa mnie chwyciła.

Szkoła dyrektora Piórkowskiego jest wręcz „fabryką pupy” — instytucją, której celem jest utrzymywanie młodych ludzi w stanie sztucznej naiwności i niedojrzałości. Pupa nie jest więc czymś, co po prostu mamy; jest czymś, co inni nam narzucają, by łatwiej nas kontrolować i mieć nad nami władzę. Co istotne, przed pupą — w przeciwieństwie nawet do gęby — nie ma żadnej obrony:

Narrator o nieuchronności pupy:

Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki.

Gęba — maska narzucana przez innych

„Gęba” to drugie kluczowe pojęcie — symbol maski, fałszywej twarzy, jaką narzucają nam inni ludzie. „Przyprawić komuś gębę” znaczy: zrobić z niego kogoś, kim nie jest, wtłoczyć go w cudze wyobrażenie. Gęba to nie nasza prawdziwa twarz, lecz to, czym czynią nas spojrzenia i oczekiwania otoczenia. Każdy człowiek nieustannie przyprawia gębę innym, a inni przyprawiają gębę jemu.

Różnica między „gębą” a „twarzą” jest w powieści wyraźna: twarz to godność i autentyczność, gęba to maska i poniżenie. Świetnie pokazuje to scena we dworze, gdzie lokajczyk Wałek, sprowadzony przez pańską hierarchię do roli sługi, zostaje pozbawiony prawa do własnej twarzy:

O lokajczyku Wałku:

to gęba jak noga! Nie godzien honorowej twarzy

Gęba jest więc znakiem zniewolenia przez rolę społeczną i konwencję. Człowiek z „gębą” przestaje być sobą, staje się funkcją, maską, czyimś wyobrażeniem. A ponieważ żyjemy zawsze wśród ludzi, gęba ściga nas nieustannie.

Łydka — kult młodości i nowoczesności

Trzecim symbolem Formy jest „łydka” — znak nowoczesnego kultu młodości, naturalności i ciała. Łydkę uosabia „nowoczesna” pensjonarka Zuta Młodziakówna, w której zakochuje się — a raczej którą próbuje zdobyć i skompromitować — Józio na stancji u Młodziaków. Nowoczesność Młodziaków, ich kult bycia „naturalnym”, młodym i wyzwolonym, okazuje się jednak kolejną Formą: równie sztuczną i krępującą jak dawne konwenanse. Łydka pokazuje, że ucieczka w nowoczesność i młodość nie wyzwala od Formy — jest tylko jej inną odmianą.

Trzy symbole — pupa, gęba i łydka — odpowiadają trzem środowiskom, przez które wędruje Józio, i trzem typom Formy. Pupa to Forma szkoły, infantylizująca i odbierająca dorosłość. Gęba to Forma narzucana w bezpośrednim starciu z drugim człowiekiem, w grze spojrzeń i ról — najsilniej obecna we dworze, gdzie hierarchia pana i sługi czyni z ludzi maski. Łydka to Forma nowoczesności, kuszącej obietnicą naturalności i wyzwolenia, która jednak także zniewala. Razem tworzą one spójny system: gdziekolwiek człowiek się zwróci, czeka na niego inna forma.

Charakterystyczne, że Gombrowicz wybrał na nazwy swoich pojęć słowa celowo niskie, cielesne i ośmieszające: pupa, gęba, łydka. Ta groteskowa, „brzydka” terminologia nie jest przypadkiem. Pisarz chciał w ten sposób zdemaskować patos i powagę, z jaką kultura traktuje formy narzucane człowiekowi. Nazywając wzniosłe konwencje „pupą” czy „gębą”, obnaża ich umowność i śmieszność. Sam język filozofii Gombrowicza jest więc aktem buntu przeciw Formie — przeciw napuszonej, oficjalnej powadze.

Niemożność ucieczki — człowiek między ludźmi

Najważniejsza i najbardziej pesymistyczna teza „Ferdydurke” brzmi: od Formy nie ma ucieczki. Człowiek nie może wyjść poza nią i odnaleźć swojego czystego „ja”, bo poza Formą po prostu nie istnieje. Każda próba wyrwania się prowadzi tylko do przyjęcia nowej formy, nowej gęby. Najdobitniej mówi o tym zakończenie powieści, w którym narrator zwraca się wprost do czytelników:

Narrator do czytelników:

uczyńcie mi nową gębę, bym znowu musiał uciekać przed wami w innych ludzi

To gorzka konkluzja: nawet czytanie powieści, nawet kontakt z innym człowiekiem przez tekst, jest już formowaniem, przyprawianiem gęby. Człowiek skazany jest na nieustanną ucieczkę z jednej formy w drugą, bez nadziei na ostateczne wyzwolenie. Można uciekać od gęby tylko w inną gębę, od człowieka tylko w objęcia innego człowieka — nigdy w czystą, wolną od Formy autentyczność.

Ta filozofia ma wymiar zarazem tragiczny i wyzwalający. Tragiczny — bo odbiera złudzenie, że można być w pełni sobą. Wyzwalający — bo świadomość Formy pozwala zachować wobec niej dystans, traktować ją z ironią, nie utożsamiać się z żadną maską do końca. Gombrowicz nie obiecuje ucieczki od Formy, lecz uczy z nią żyć: z dystansem, z humorem, z czujnością.

Powieść wielokrotnie powtarza, że ucieczka od jednej formy zawsze prowadzi do innej. Józio ucieka ze szkoły, ale wpada w sztuczną nowoczesność domu Młodziaków; ucieka stamtąd, ale trafia w skostniałą hierarchię dworu; ucieka i stamtąd, porywając kuzynkę Zosię — lecz i to porwanie okazuje się tylko nową formą, nową rolą. Nie ma punktu, w którym bohater mógłby się zatrzymać i powiedzieć: oto jestem wreszcie sobą. Ruch ucieczki jest nieskończony, bo Forma czeka na człowieka wszędzie, dokądkolwiek się zwróci.

Właśnie dlatego pojęcia Formy, gęby i pupy mają charakter uniwersalny, wykraczający daleko poza realia międzywojennej Polski. Dotyczą każdego człowieka w każdej epoce: każdy z nas nosi jakąś gębę, każdego ktoś próbuje upupić, każdy ulega modom i konwencjom swojego czasu. Gombrowicz uczynił z prywatnej przygody trzydziestoletniego Józia przypowieść o powszechnej kondycji ludzkiej — i to właśnie zapewniło „Ferdydurke” miejsce wśród najważniejszych dzieł literatury XX wieku.

Forma a stosunki międzyludzkie

Warto podkreślić, że Forma u Gombrowicza nie jest cechą jednostki, lecz zjawiskiem międzyludzkim. Nie powstaje w izolacji, w samotnym wnętrzu człowieka, lecz dopiero w zetknięciu z drugim człowiekiem. Dwoje ludzi, spotykając się, natychmiast zaczyna się wzajemnie formować — narzucać sobie role, gęby, sposoby bycia. Im więcej ludzi, tym silniejszy nacisk Formy. Dlatego Gombrowicz mówi, że człowiek jest „stwarzany” przez innych, że nie ma w nim nic, co nie byłoby zapośredniczone przez spojrzenia i reakcje otoczenia.

Ta koncepcja czyni „Ferdydurke” dziełem głęboko nowoczesnym, bliskim refleksji egzystencjalnej i socjologicznej XX wieku. Gombrowicz wyprzedził wiele późniejszych teorii o tym, że tożsamość jest konstruowana społecznie, że „ja” rodzi się w relacji, a nie istnieje samo dla siebie. Pupa, gęba i łydka to obrazowe, groteskowe nazwy tego samego mechanizmu: nieustannego formowania człowieka przez człowieka.

Filozofię Formy ilustrują w powieści nie tylko losy Józia, ale i wplecione w narrację dygresje — przede wszystkim historia o profesorze Filidorze i jego przeciwniku anty-Filidorze, opowiedziana w przedmowie do „Filidora dzieckiem podszytego”. To groteskowy spór dwóch uczonych: jeden chce świat „syntetyzować”, składać w całość, drugi „analizować”, rozkładać na części. Obaj reprezentują dwie skrajne, przeciwstawne formy myślenia o świecie, a ich pojedynek jest karykaturą wszelkich ideologii, które usiłują narzucić rzeczywistości jeden sztywny porządek. Dygresja ta pokazuje, że Forma rządzi nie tylko jednostkami, ale i wielkimi systemami myślowymi.

Mechanizm narzucania Formy najlepiej obrazuje scena szkolna. Nauczyciel na lekcji języka polskiego każe uczniom zachwycać się Słowackim nie dlatego, że naprawdę go czują, lecz dlatego, że „wielkim poetą był” — bo tak wypada, tak nakazuje program i konwencja. To wzorcowy przykład formowania: uczniom narzuca się gotowy zachwyt, gotową reakcję, w której nie ma nic z ich autentycznego przeżycia. Szkoła nie uczy myśleć i czuć, lecz przyjmować właściwe formy. Tak rodzi się człowiek z gębą — powtarzający cudze sądy, odgrywający cudze role.

Warto zauważyć, że bohater nie jest wobec Formy całkiem bezbronny — jego bronią jest świadomość i ironia. Józio widzi mechanizm zniewolenia, demaskuje go, śmieje się z niego. Nie potrafi się od Formy uwolnić, ale potrafi nie utożsamić się z nią do końca, zachować wewnętrzny dystans. Ta postawa — życie w Formie, lecz ze świadomością jej umowności — jest jedyną „wolnością”, jaką oferuje Gombrowicz. Nie jest to wyzwolenie z Formy, lecz wyzwolenie z naiwnej wiary, że jakakolwiek forma jest naszą prawdziwą, ostateczną twarzą.

Filozofia Formy ma także wymiar krytyczny wobec kultury. Gombrowicz pokazuje, że to, co uznajemy za dojrzałość, powagę, wzniosłość czy dobre wychowanie, bywa jedynie zespołem narzuconych form — masek, które ukrywają niedojrzałość i sztuczność. Demaskując te formy, pisarz podważa fałszywe autorytety: szkoły, tradycji, nowoczesności, hierarchii społecznej. „Ferdydurke” jest więc nie tylko traktatem o tożsamości, ale i błyskotliwą satyrą na całą kulturę, która zniewala człowieka pod pozorem jego kształtowania i wychowywania.

Podsumowanie

Forma, gęba i pupa to pojęcia, bez których nie sposób zrozumieć „Ferdydurke”. Forma to wszystko, co nadaje człowiekowi kształt z zewnątrz; pupa to jej odmiana infantylizująca, gęba — maska narzucana przez innych, łydka — kult nowoczesnej młodości. Wspólnym mianownikiem jest teza, że człowiek nie jest sobą, lecz zawsze zostaje uformowany przez otoczenie, i że od tego formowania nie ma ucieczki. Gombrowicz, demaskując Formę, nie oferuje wolności od niej — uczy jedynie świadomości i dystansu, które pozwalają nie utożsamić się bez reszty z żadną z masek. To czyni „Ferdydurke” jednym z najgłębszych dzieł o ludzkiej tożsamości i o naszym zniewoleniu przez kulturę i konwencję. Dla maturzysty znajomość tych trzech pojęć jest absolutnie podstawowa — to klucz, bez którego nie da się sensownie omówić ani powieści, ani całej twórczości Gombrowicza.

Chcesz sprawdzić, czy rozumiesz pojęcia Formy, gęby i pupy na maturze? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/ferdydurke.

📝 Sprawdź wiedzę

Rozwiąż test z lektury „Ferdydurke"

Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Ferdydurke".