Charakterystyka ojca Goriot (z cytatami)
Spis treści (9)
Kim jest ojciec Goriot
Jan Joachim Goriot to tytułowy bohater powieści Balzaka — dawny, zamożny fabrykant i kupiec makaronu, który po sprzedaży interesu zamieszkał w pensjonacie pani Vauquer. W chwili rozpoczęcia akcji (1819) jest podupadłym, wyśmiewanym starcem, którego pozostali lokatorzy uczynili kozłem ofiarnym:
[Goriot był] kozioł ofiarny, służący wszystkim za cel do żartów.
Jego historia to studium jednej, wyniszczającej namiętności — miłości ojcowskiej doprowadzonej do granic obłędu i samozniszczenia. Balzac czyni z Goriota figurę tragiczną, którą krytyka od dawna zestawia z szekspirowskim królem Learem: ojcem, który oddał wszystko dzieciom i został przez nie odtrącony.
Pochodzenie i droga do majątku
Goriot był przed rewolucją prostym robotnikiem w fabryce makaronu, której następnie stał się właścicielem. Fortunę zbił dzięki znajomości handlu zbożem i spekulacji w czasie rewolucyjnego głodu (1789). Poza swoją specjalnością był jednak człowiekiem prostym, niewykształconym, gburowatym — co później stanie się źródłem wstydu jego wykwintnych córek. Całe jego serce wypełniały dwa uczucia: najpierw głęboka miłość do zmarłej żony, a po jej śmierci — bezgraniczna miłość do dwóch córek, Anastazji i Delfiny. Narrator podkreśla wyjątkowość tego uczucia:
Wszyscy prawie kryją w piersi wzniosłe jakieś uczucie. W sercu naszego fabrykanta rozrosły się wyłącznie dwa uczucia [...].
Ojcostwo jako religia i namiętność
Miłość Goriota do córek ma charakter absolutny, wręcz religijny. Sam bohater ujmuje ją w kategoriach boskich, porównując ojca do Boga:
Ojciec pojmuje swe dzieci, tak jak Bóg ludzi pojmuje; ojciec widzi głąb ich serca i przenika ich zamiary.
Goriot nie potrafi żyć własnym życiem — istnieje tylko przez córki i dla nich:
Żyję tylko życiem mych córek. Jeżeli one się bawią; jeżeli są szczęśliwe i postrojone [...] to i mnie dobrze.
Ta miłość jest zaborcza i pełna cierpienia zarazem: starzec potajemnie wyczekuje córek na Polach Elizejskich, by choć w przelocie ujrzeć ich uśmiech, cieszy się z każdego strzępu ich obecności. Balzac pokazuje ojcostwo Goriota jako namiętność totalną, porównywalną z obsesją zakochanego czy nałogiem gracza — miłość, która daje mu jednocześnie największe szczęście i największą mękę.
Poświęcenie i wyzucie z majątku
Goriot dał każdej z córek olbrzymi posag (po około 500–600 tysięcy franków), by dobrze wydać je za mąż: Anastazja poślubiła arystokratę hrabiego de Restaud, Delfina — bankiera barona de Nucingen. Dla córek stopniowo wyzbywa się wszystkiego. W jednej z najsłynniejszych scen student Rastignac podgląda przez dziurkę od klucza, jak starzec zgniata srebrny serwis w sztabę, by spłacić długi Anastazji, szepcząc: „Biedne dziecię!”. Później sprzedaje ostatnie sztućce i cały dożywotni dochód lichwiarzowi Gobseckowi, byle Anastazja mogła zabłysnąć na balu. Jego credo brzmi:
Ojciec musi zawsze dawać, żeby być szczęśliwym. Dawać zawsze, to znaczy być ojcem.
To „dawanie” jest jednak samobójcze — Goriot sam skazuje się na nędzę, schodząc w pensjonacie na coraz gorsze piętra, aż do najnędzniejszej izby na trzecim piętrze.
Niewdzięczność córek i degradacja
Tragedia Goriota polega na tym, że jego bezgraniczna ofiara zostaje odpłacona niewdzięcznością. Zięciowie wstydzą się plebejskiego teścia i zabraniają żonom przyjmować ojca; córki, wciśnięte w wielki świat, wypierają się go, przyjmują go tylko po kryjomu i sięgają do niego jedynie po pieniądze. Umierając, Goriot z gorzką jasnością diagnozuje własny los:
Trzeba umrzeć, żeby poznać, czym są dzieci.
Oskarża instytucję małżeństwa i zięciów, którzy odebrali mu dzieci:
Zięciowie zabili mi córki. Tak jest, nie miałem już córek od czasu, jakem je za mąż powydawał.
I formułuje rozpaczliwe ostrzeżenie:
Nie żeń się, pozostań bezdzietny! Dajesz dzieciom życie, a one ci śmierć dają. Wprowadzasz je w świat, a one cię spychają do grobu.
Samowiedza i samooskarżenie
Goriot nie jest jednak postacią wyłącznie sentymentalną. W agonii zdobywa się na przenikliwą samoświadomość: rozumie, że sam zepsuł córki nadmiarem pobłażliwości, że przyzwyczaił je do brania i traktowania go jak sługi. Oskarża więc nie tylko córki, ale i siebie — a nawet, w przypływie rozpaczy, przeklina dzieci, by za chwilę cofnąć przekleństwo, bo miłość okazuje się silniejsza od rozumu i krzywdy. Ta oscylacja między buntem a bezwarunkowym uwielbieniem czyni z niego jedną z najbardziej przejmujących postaci „Komedii ludzkiej”.
Śmierć w opuszczeniu
Śmierć Goriota to sceniczna kulminacja powieści i jej ideowe sedno. Starzec kona w nędznej izbie, doglądany nie przez córki, lecz przez dwóch studentów — Rastignaca i Bianchona. Anastazja i Delfina wolą bal u pani de Beauséant od czuwania przy ojcu; przybywają dopiero po jego śmierci lub tuż przed nią, za późno. Goriot umiera zwiedziony miłosiernym kłamstwem — bierze łzy pochylonych nad nim studentów za łzy córek:
Ach! Moje anioły!
Narrator komentuje, że w tej ostatniej iluzji zawiera się całe jego życie:
[...] człowiek ten mylił się jeszcze, mylił się po raz ostatni.
Nawet pogrzeb odsłania niewdzięczność: zięciowie nie przysyłają pieniędzy, a na Père-Lachaise przybywają jedynie dwa puste, herbowe powozy de Restaud i de Nucingen. Jedyną „mową pogrzebową” są słowa pani Vauquer:
[...] lepiej mu, że umarł. Zdaje się, że nieborak miał w swym życiu wiele nieprzyjemności.
Znaczenie postaci
Ojciec Goriot jest typem literackim — uosobieniem ojcostwa doprowadzonego do skrajności, „męczennikiem miłości ojcowskiej”. Balzac wykorzystuje jego los, by postawić diagnozę mieszczańsko-arystokratycznego Paryża, w którym pieniądz zniszczył naturalne więzi rodzinne, a uczucie przegrywa z próżnością i wyrachowaniem. Zestawienie z królem Learem podkreśla uniwersalny, tragiczny wymiar tej postaci; zarazem konkret realistyczny (fabrykant makaronu, sztaba srebra, długi u Gobsecka) osadza tragedię w twardych realiach ekonomicznych XIX wieku. Dla Rastignaca śmierć Goriota jest ostatnią, najważniejszą lekcją „szkoły życia” — dowodem, do czego prowadzi bezinteresowna miłość w świecie rządzonym przez interes.
Ojciec Goriot — cechy w pigułce
- Bezgraniczna, obsesyjna miłość ojcowska — jedyna namiętność, która wypełnia mu całe życie
- Skłonność do totalnego poświęcenia — wyzbywa się majątku, srebra, dożywocia, aż do skrajnej nędzy
- Naiwność i zaślepienie — nie dostrzega wyrachowania córek, usprawiedliwia każdą ich krzywdę
- Prostota i gburowatość — brak ogłady, który wstydzi wykwintne córki i zięciów
- Przenikliwa samowiedza w agonii — rozumie, że sam zepsuł dzieci nadmiarem pobłażliwości
- Tragizm — jego dobroć i miłość stają się przyczyną jego zguby, a ofiara zostaje odpłacona niewdzięcznością