Charakterystyka Winstona Smitha
Spis treści (7)
Winston Smith to główny bohater „Roku 1984” George'a Orwella i jedna z najważniejszych postaci w literaturze antyutopijnej. Nie jest herosem ani przywódcą — to przeciętny, schorowany urzędnik, którego jedyną bronią jest upór w obronie prawdy i pragnienie zachowania wolności myśli. Właśnie ta zwyczajność czyni go bohaterem uniwersalnym: Winston jest everymanem, każdym z nas postawionym wobec wszechwładnego systemu totalitarnego. Jego historia — od pierwszego aktu buntu po całkowite złamanie — jest zarazem oskarżeniem systemu i przestrogą, jak niewiele trzeba, by unicestwić ludzką jednostkę.
Poniższa charakterystyka prowadzi przez kolejne oblicza Winstona: jego wygląd i pozycję, bunt, samotność, miłość do Julii oraz tragiczny finał. Wszystkie cytaty pochodzą wprost z tekstu powieści (przekład Julii Fiedorczuk).
Wygląd i pozycja — przeciętny, schorowany urzędnik
Winston jest fizycznie słaby i przedwcześnie zniszczony. Ma trzydzieści dziewięć lat, cierpi na owrzodzenie żylne, kaszel i ogólne wyczerpanie — jest ucieleśnieniem szarego, umęczonego obywatela Oceanii. Orwell przedstawia go już w pierwszej scenie, gdy mozolnie wspina się po schodach do swojego mieszkania.
Narrator opisuje Winstona:
Winston miał już trzydzieści dziewięć lat, w dodatku dokuczało mu owrzodzenie żylne nad prawą kostką, toteż wspinał się powoli i co jakiś czas przystawał, żeby odpocząć.
Sam Winston, wyznając Julii swoją mizerię, podsumowuje siebie bez złudzeń:
Mam trzydzieści dziewięć lat. Mam żonę, której nie mogę się pozbyć. Mam żylaki. I sztuczne zęby.
Pod względem pozycji Winston jest członkiem Partii Zewnętrznej — pracuje w Ministerstwie Prawdy, gdzie zajmuje się fałszowaniem przeszłości. Ta praca jest źródłem jego wewnętrznego rozdarcia: to właśnie codzienne przepisywanie historii uświadomiło mu skalę partyjnego kłamstwa i obudziło w nim bunt.
Buntownik — obrońca prawdy
Najważniejszą cechą Winstona jest jego bunt — cichy, samotny, skazany z góry na klęskę, a mimo to podjęty. Pierwszym aktem sprzeciwu jest zakazany dziennik, w którym Winston zapisuje swoją nienawiść do systemu. Pisze wielkimi literami, przez pół strony, słowa będące otwartą herezją.
W dzienniku Winstona pojawia się okrzyk buntu:
PRECZ Z WIELKIM BRATEM
Winston ma pełną świadomość, że tym samym popełnił myślozbrodnię — zbrodnię myśli, która w świecie Oceanii jest przewinieniem najcięższym i nieodwołalnym. Zapisuje w dzienniku formułę oddającą jego położenie.
Winston notuje:
Myślozbrodnia nie pociąga za sobą śmierci: myślozbrodnia JEST śmiercią.
Istotą buntu Winstona jest obrona prawdy obiektywnej — przekonania, że rzeczywistość istnieje niezależnie od tego, co głosi Partia. Jego walka sprowadza się do obrony najprostszego faktu matematycznego, który staje się symbolem całej wolności.
Winston zapisuje swój aksjomat:
Wolność to wolność stwierdzenia, że dwa plus dwa równa się cztery. Wystarczy, że to jest zagwarantowane, z tego wynika cała reszta.
Samotność i świadomość skazańca
Bunt Winstona jest naznaczony dojmującą samotnością. Bohater nie ma pewności, czy ktokolwiek podziela jego poglądy — czuje się jak jedyny człowiek zachowujący zdrowy rozsądek w świecie zbiorowego obłędu. Rozważa nawet, czy sam nie jest szalony.
Winston zastanawia się nad własną kondycją:
Ale może szaleństwo to po prostu przynależność do jednoosobowej mniejszości.
Winston jest zarazem świadom, że jego los jest przesądzony — od chwili pierwszego aktu buntu uważa się za człowieka już martwego. Tę świadomość skazańca wypowiada wprost, wraz z Julią, tuż przed aresztowaniem.
Winston stwierdza:
Jesteśmy martwi
Mimo tej pewności klęski Winston nie rezygnuje z buntu. To jeden z najważniejszych rysów jego charakteru: działa nie dlatego, że wierzy w zwycięstwo, lecz dlatego, że nie potrafi żyć w kłamstwie. Jego nadzieję podtrzymuje wiara, że wolność może kiedyś odrodzić się w proletariacie — powtarza sobie myśl, że jeśli istnieje nadzieja, to właśnie w prolach, choć sam przyznaje, że to bardziej akt wiary niż pewność.
Samotność Winstona ma jeszcze głębszy, egzystencjalny wymiar. Bohater nie boi się przede wszystkim śmierci ani tortur — najbardziej przeraża go możliwość, że to system, a nie on, ma słuszność, że skoro Partia kontroluje umysły wszystkich, to jej kłamstwo naprawdę staje się prawdą. Wpatrując się w portret Wielkiego Brata, czuje, jak ta myśl podmywa jego pewność co do najbardziej oczywistych faktów.
Narrator oddaje najgłębszy lęk Winstona:
Największym strachem napawało, że mogą mieć rację.
To zdanie odsłania istotę psychologicznej walki Winstona: jego bunt to nie tylko sprzeciw wobec władzy, lecz rozpaczliwe trzymanie się rozumu i świadectwa zmysłów w świecie, który każe im nie ufać. Winston jest więc nie tyle rewolucjonistą walczącym o władzę, ile ostatnim, samotnym strażnikiem zdrowego rozsądku i obiektywnej prawdy.
Miłość do Julii jako bunt
Przełomem w życiu Winstona jest miłość do Julii. W świecie, gdzie Partia tłumi wszelkie uczucia i odziera seks z przyjemności, ich związek jest aktem politycznego oporu — buntem przeciw kontroli nad najbardziej intymną sferą życia. Julia daje Winstonowi to, czego odmawia mu system: bliskość, czułość, prywatność, radość. Dzięki niej bohater odżywa fizycznie i psychicznie.
Miłość ta ma jednak także wymiar duchowy: dla Winstona jest dowodem, że istnieje sfera, do której Partia nie ma dostępu — ludzkie wnętrze. Wierzy, że choćby złamali go torturami, nie zdołają zmienić tego, co czuje w głębi serca. To przekonanie stanie się miarą jego ostatecznej klęski, gdy okaże się, że system potrafi dosięgnąć nawet tej sfery.
Ostatni człowiek — opór i złamanie
Po aresztowaniu i uwięzieniu w Ministerstwie Miłości Winston zostaje poddany brutalnej reedukacji przez O'Briena. O'Brien nazywa go „ostatnim człowiekiem” — reliktem gatunku zdolnego jeszcze do samodzielnej myśli i uczuć. Przez długi czas Winston stawia opór, a jego ostatnim punktem oparcia jest miłość do Julii: nawet przyznawszy się do wszystkich zbrodni, może jeszcze powiedzieć, że jej nie zdradził.
Winston deklaruje swój ostatni bastion:
Nie zdradziłem Julii
Nawet po intelektualnej kapitulacji jego serce wciąż się buntuje — wyznaje O'Brienowi, że dalej nienawidzi władcy Oceanii.
Zapytany o uczucia wobec Wielkiego Brata, Winston odpowiada:
Nienawidzę go.
Ostateczne złamanie następuje w pokoju 101, gdzie Winston staje wobec swojego największego lęku — szczurów. W obliczu tej grozy dokonuje jedynej zdrady, której poprzysiągł nie popełnić: błaga, by tortura spotkała Julię zamiast niego.
Winston krzyczy w obłędzie:
Zróbcie to Julii! Zróbcie to Julii!
Tą zdradą Winston przekreśla samego siebie — niszczy jedyną wartość, która czyniła go człowiekiem. Finał powieści pokazuje go już całkowicie odmienionego: pustego, pogodzonego z systemem, kochającego swojego oprawcę.
Ostatnie zdania powieści zamykają los Winstona:
Odniósł zwycięstwo nad samym sobą. Kochał Wielkiego Brata.
Winston jako bohater tragiczny — interpretacja
Winston Smith jest bohaterem tragicznym w najgłębszym sensie: jego klęska jest nieuchronna od pierwszej strony, a mimo to podejmuje walkę, bo nie potrafi inaczej zachować godności. Jego przegrana nie jest jednak zwykłą porażką — jest totalna, bo system nie tylko go zabija, lecz najpierw wypala w nim człowieczeństwo, zmuszając do pokochania kata. To właśnie odróżnia „Rok 1984” od tradycyjnej tragedii: nie ma tu katharsis ani moralnego zwycięstwa ofiary. Orwell celowo odbiera czytelnikowi pocieszenie, by tym mocniej pokazać, do czego zdolny jest totalitaryzm.
Zarazem Winston pozostaje symbolem ludzkiej potrzeby prawdy i wolności. Jego bunt — choć zdławiony — dowodzi, że pragnienie samodzielnej myśli jest w człowieku głęboko zakorzenione. Jako everyman uświadamia czytelnikowi, że w podobnej sytuacji mógłby znaleźć się każdy, i stawia pytanie, jak długo sami potrafilibyśmy bronić przekonania, że dwa plus dwa równa się cztery. Na maturze Winston jest kluczowy dla tematów o jednostce wobec systemu totalitarnego, o granicach ludzkiej wytrzymałości i o cenie wolności.
Podsumowanie
Winston Smith to przeciętny, schorowany urzędnik, który staje się buntownikiem w obronie prawdy i wolności myśli. Jego bunt — dziennik, miłość do Julii, przystąpienie do rzekomego Bractwa — jest od początku skazany na klęskę, a mimo to podjęty z desperacką godnością. Kluczowe etapy jego drogi to: obrona faktu („dwa plus dwa równa się cztery”), samotność „jednoosobowej mniejszości”, miłość do Julii jako ostatni bastion człowieczeństwa oraz totalne złamanie w pokoju 101, zwieńczone słowami „Kochał Wielkiego Brata”. Winston jest bohaterem tragicznym i uniwersalnym — symbolem jednostki zmiażdżonej przez system totalitarny, ale i dowodem, że potrzeba prawdy jest w człowieku niezniszczalna.
Chcesz sprawdzić, czy umiesz scharakteryzować Winstona Smitha na maturze? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/rok-1984.