Charakterystyka Romea
Spis treści (9)
- 1. Kim jest Romeo — pozycja i pierwsze wrażenie
- 2. Melancholijny kochanek — miłość jako poza
- 3. Przemiana na balu — narodziny prawdziwej miłości
- 4. Kochanek spod balkonu — poeta miłości
- 5. Mąż i człowiek pokoju — próba przerwania nienawiści
- 6. Mściciel — powrót do świata przemocy
- 7. Młodzieńcza skrajność — rozpacz u Laurentego
- 8. Bunt przeciw gwiazdom — determinacja i śmierć
- 9. Romeo jako bohater tragiczny — interpretacja
Romeo Monteki to tytułowy bohater najsłynniejszej tragedii miłosnej w dziejach literatury — młodzieniec, którego imię stało się synonimem kochanka. Ale Szekspirowski Romeo jest postacią znacznie ciekawszą niż jego kulturowa legenda: to bohater dynamiczny, który w ciągu kilku dni przechodzi drogę od pozy melancholijnego wzdychacza, przez prawdziwą, dojrzewającą miłość, po desperacką determinację człowieka gotowego umrzeć przy ukochanej. Jego charakterystyka jest zarazem studium młodzieńczej natury: gwałtownej, poetyckiej, skrajnej w uczuciach — i właśnie przez tę skrajność tragicznej.
Poniższa analiza prowadzi przez kolejne odsłony postaci — od melancholika po męża i mściciela. Wszystkie cytaty pochodzą wprost z tekstu tragedii (przekład Józefa Paszkowskiego).
Kim jest Romeo — pozycja i pierwsze wrażenie
Romeo jest jedynym synem starego Montekiego, dziedzicem jednego z dwóch najznakomitszych i zarazem śmiertelnie zwaśnionych rodów Werony. Co znamienne, poznajemy go jako jedynego młodego mężczyznę dramatu trzymającego się z dala od rodowej nienawiści: gdy na placu wrze bójka służby i krewnych, Romeo błądzi samotnie o świcie w sykomorowym gaju, a potem zamyka się w pokoju, tworząc sobie „sztuczną ciemnicę”. Nawet wrogowie oddają mu sprawiedliwość — sam stary Kapulet mówi na balu, że cała Werona ma go za młodzieńca pełnego przymiotów. Romeo od początku nie pasuje do świata waśni, w którym przyszło mu żyć.
Warto też zauważyć, że Romeo umie być zupełnie inny niż w miłosnych uniesieniach. Wśród przyjaciół — u boku ciętego Merkucja i rozważnego Benwolia — potrafi błyskotliwie żartować i prowadzić kalamburowe pojedynki na dowcipy; Merkucjo wita jego powrót do dawnej wesołości słowami, że „teraz” przyjaciel znów jest sobą. Ta towarzyska, dowcipna strona bohatera dowodzi, że melancholia nie jest jego naturą, lecz stanem, w jaki wtrąca go nieodwzajemnione uczucie.
Melancholijny kochanek — miłość jako poza
W pierwszym akcie Romeo cierpi z powodu nieodwzajemnionej miłości do Rozaliny, która ślubowała czystość. Jego uczucie jest jednak bardziej literacką pozą niż prawdziwą namiętnością: Romeo celebruje swoje cierpienie, mówi wyszukanymi oksymoronami i definiuje miłość jak poeta, nie jak kochanek.
Romeo wykłada Benwoliowi swoją filozofię miłości:
To dym, co z parą westchnień się unosi; To żar, co w oku szczęśliwego płonie; Morze łez, w którym nieszczęśliwy tonie.
Ta wystudiowana melancholia — westchnienia, łzy, ucieczka od ludzi — to portret kochanka z konwencji, jaką znała poezja miłosna epoki. Szekspir celowo pokazuje najpierw miłość-pozę, by tym mocniej zabrzmiała miłość prawdziwa. Bo gdy Romeo zobaczy Julię, cała ta konwencja rozsypie się w jednej chwili.
Przemiana na balu — narodziny prawdziwej miłości
Punktem zwrotnym jest bal u Kapuletów. Romeo, który przyszedł sycić oczy widokiem Rozaliny, dostrzega nieznaną dziewczynę — i doznaje olśnienia.
Romeo na widok Julii:
Ona zawstydza świec jarzących blaski; Piękność jej wisi u nocnej opaski Jak drogi klejnot u uszu Etiopa.
Najważniejsze jest jednak zdanie, którym Romeo sam podsumowuje swoją przemianę — przekreślające całą wcześniejszą „miłość” do Rozaliny:
Kochałżem dotąd? O! Zaprzecz, mój wzroku! Boś jeszcze nie znał równego uroku.
Ta natychmiastowa zmiana obiektu uczuć bywa odczytywana jako dowód niestałości Romea — i tak widzi ją ojciec Laurenty, kpiąc, że miłość młodych „w oczach jedynie, a nie w sercu leży”. Ale Szekspir sugeruje coś innego: dopiero teraz Romeo kocha naprawdę. Miłość do Rozaliny była monologiem — celebrowaniem własnego cierpienia; miłość do Julii od pierwszej chwili jest dialogiem, wzajemnością, która odmieni całe jego życie.
Kochanek spod balkonu — poeta miłości
Romeo jest jednym z najbardziej poetyckich bohaterów Szekspira — jego miłość wypowiada się w hiperbolach i olśniewających metaforach. W słynnej scenie balkonowej, ukryty w ogrodzie Kapuletów, wita ukazującą się w oknie Julię słowami, które należą do najsłynniejszych w literaturze.
Romeo na widok Julii w oknie:
Ono jest wschodem, a Julia jest słońcem!
W tej metaforyce jest coś więcej niż konwencjonalny komplement: Julia naprawdę staje się dla Romea centrum świata, źródłem światła i życia — dlatego później wygnanie z Werony będzie dla niego równoznaczne ze śmiercią, a jej (rzekoma) śmierć odbierze mu wolę życia. Romeo kocha w sposób absolutny: bez ukochanej świat po prostu przestaje dla niego istnieć. Ta absolutność uczucia jest jego najpiękniejszą cechą — i głównym źródłem tragedii.
Mąż i człowiek pokoju — próba przerwania nienawiści
Miłość odmienia stosunek Romea do rodowej waśni. Świeżo i potajemnie poślubiony Julii, staje na placu naprzeciw Tybalta, który obrzuca go obelgami i wyzywa na pojedynek — a Romeo, teraz krewny Tybalta przez małżeństwo, odpowiada z zadziwiającą łagodnością.
Romeo do Tybalta:
Uspokój się więc, zacny Kapulecie, Którego imię milsze mi niż moje.
To moment moralnie najwyższy w całej drodze bohatera: Romeo, jako jedyny w Weronie, próbuje zerwać łańcuch nienawiści — znieść zniewagę i odpowiedzieć na nią miłością. Ale świat dramatu nie jest gotowy na taką postawę. Merkucjo bierze jego łagodność za „nędzną submisję”, sam staje do walki i ginie od ciosu zadanego spod ramienia Romea, który chciał pojedynek przerwać. Dobra wola bohatera obraca się w katastrofę.
Mściciel — powrót do świata przemocy
Nad ciałem Merkucja Romeo przeżywa gorzki kryzys: czuje, że miłość odebrała mu męski hart i uczyniła go biernym wobec zniewagi.
Romeo oskarża samego siebie:
O Julio! wdzięki twe mię zniewieściły I z hartu zwykłej wyzuły mię siły.
W gniewie zabija powracającego Tybalta — i w jednej chwili niweczy wszystko: świeże małżeństwo, nadzieję na pojednanie rodów, własną przyszłość. Jego okrzyk po zabójstwie jest jednym z kluczowych zdań tragedii.
Romeo woła:
Jestem igraszką losu!
To zdanie oddaje istotę jego tragizmu: Romeo nie jest zbrodniarzem — jest człowiekiem wciągniętym przez okoliczności w spiralę, której nie chciał i której próbował zapobiec. Zarazem jednak to on zadał cios; Szekspir nie zdejmuje z niego odpowiedzialności, pokazując, jak gwałtowność natury bierze górę nad najlepszymi intencjami.
Młodzieńcza skrajność — rozpacz u Laurentego
Skazany na wygnanie Romeo ukazuje w celi Laurentego swoją najsłabszą stronę: niedojrzałość. Wyrok łagodniejszy od śmierci przyjmuje jak wyrok najgorszy, rzuca się na ziemię, sięga po miecz, by się zabić. Na pociechy mnicha odpowiada pytaniem, które przy całej dziecinności jest też wyznaniem absolutnej miłości:
Czyż filozofia zdoła stworzyć Julię?
Laurenty musi go ostro skarcić i wytknąć mu niemęskie zachowanie. Ta scena pokazuje, że Romeo jest bohaterem skrajności: nie zna stanów pośrednich, od ekstazy przechodzi wprost do rozpaczy. Jego uczucia są zawsze totalne — i to właśnie czyni go wielkim kochankiem, ale fatalnym strategiem własnego losu.
Bunt przeciw gwiazdom — determinacja i śmierć
Ostatnia odsłona postaci przynosi zaskakującą przemianę. Gdy do Mantui dociera wieść o śmierci Julii, z Romea opada cała chwiejność. Nie ma już łez ani lamentów — jest zimna, natychmiastowa decyzja.
Romeo rzuca wyzwanie losowi:
Maż to być prawdą? Drwię sobie z was, gwiazdy!
To bunt przeciw przeznaczeniu, które od prologu ciąży nad kochankami „spod najstraszliwszej z gwiazd”. Romeo działa odtąd z żelazną konsekwencją: kupuje truciznę, wraca nocą do Werony, przy grobowcu — zmuszony — zabija Parysa (i po ludzku spełnia jego ostatnią prośbę), a nad ciałem żony wygłasza pożegnalny monolog, dziwiąc się, że śmierć nie zatarła jej urody. Umiera tak, jak kochał — z imieniem miłości na ustach.
Ostatnie słowa Romea:
Płyn twój skutkuje: całując — umieram.
Romeo jako bohater tragiczny — interpretacja
Romeo jest bohaterem tragicznym nowego typu. Nie niszczy go — jak w tragedii antycznej — wyrok bogów, lecz splot ludzkiej nienawiści, przypadku i własnej gwałtowności. Każda jego cnota ma tragiczne drugie ostrze: absolutna miłość czyni go ślepym na wszystko poza Julią, wrażliwość — bezbronnym wobec brutalnego świata, młodzieńcza porywczość — sprawcą nieszczęść, którym chciał zapobiec. Jego śmierć nie jest jednak klęską bez sensu: dopiero ona, wraz ze śmiercią Julii, przerywa wielopokoleniową waśń rodów. Romeo umiera jako ofiara świata dorosłych — ale i jako ten, którego miłość ten świat ostatecznie przemienia.
Na maturze Romeo służy przede wszystkim tematom miłości tragicznej i silniejszej niż śmierć, konfliktu jednostki ze światem oraz bohatera dynamicznego — jego droga od melancholijnej pozy, przez prawdziwe uczucie, po dojrzałą determinację to jeden z najczystszych przykładów przemiany wewnętrznej w literaturze. Warto zestawiać go z Julią, która — choć młodsza — od początku okazuje się dojrzalsza i trzeźwiejsza od niego.
Chcesz sprawdzić, czy umiesz scharakteryzować Romea na maturze? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/romeo-i-julia.