MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Tren V — analiza i interpretacja

Spis treści (7)

Tren V, rozpoczynający się słowami „Jako oliwka mała pod wysokim sadem…”, to jeden z najbardziej znanych utworów cyklu żałobnego Jana Kochanowskiego. Poeta opłakuje w nim śmierć niespełna trzyletniej córki Urszuli (Orszuli), budując cały wiersz na jednym, konsekwentnie rozwiniętym porównaniu: zmarłe dziecko zestawia z młodziutką oliwką, ściętą przez nieuważnego ogrodnika. To arcydzieło poetyckiej kompozycji, w którym mistrzostwo formy służy wyrażeniu najgłębszego, ojcowskiego bólu, a wina za śmierć zostaje zrzucona na okrutną, ślepą śmierć. Tren V należy do najczęściej analizowanych utworów cyklu i jest wdzięcznym materiałem do omówienia rozbudowanego porównania jako środka poetyckiego.

Kompozycja — rozbudowane porównanie

Cały Tren V oparty jest na jednym rozbudowanym porównaniu, zwanym też porównaniem homeryckim (epickim). Polega ono na tym, że jeden z członów zestawienia — tu obraz oliwki — zostaje szeroko, obrazowo rozwinięty, zanim poeta odniesie go do właściwego tematu, czyli śmierci córki. Konstrukcja wiersza jest więc dwudzielna: najpierw czytelnik otrzymuje plastyczny obraz drzewka i jego zagłady, a dopiero potem — zastosowanie tego obrazu do losu Orszuli. Taka budowa nadaje trenowi charakter powściągliwy i uniwersalny: ból zostaje wyrażony nie przez bezpośrednie skargi, lecz przez sugestywny obraz z natury. Warto zauważyć, że tego typu porównanie ma rodowód antyczny — sięga eposów Homera, w których wojownicy padający na polu bitwy zestawiani byli właśnie ze ściętymi drzewami czy kwiatami. Kochanowski, wybitny humanista i znawca literatury starożytnej, świadomie sięga po ten wzorzec, ale przenosi go w sferę najbardziej prywatną: bohaterem jego porównania nie jest bohater wojenny, lecz małe dziecko. To połączenie wysokiej, epickiej formy z intymnym tematem żałoby po córce jest jednym ze źródeł nowatorstwa całego cyklu.

Obraz oliwki — bezbronność i wzrastanie

Wiersz otwiera obraz młodej oliwki, która dopiero wschodzi przy pniu drzewa matki:

Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim szladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc;

Oliwka jest tu obrazem kruchości i wczesnego stadium życia. Rośnie „macierzyńskim szladem” — śladem, tuż przy matce — co podkreśla jej zależność i bezbronność. Nie ma jeszcze ani gałązek, ani listków, jest jedynie „szczupłym prątkiem”, cieniutką łodyżką dopiero wznoszącą się z ziemi. Ten delikatny obraz doskonale oddaje wiek i bezbronność Orszuli — dziecka, które ledwie zaczęło żyć. Wybór oliwki nie jest przypadkowy: to drzewo o antycznych, śródziemnomorskich konotacjach, kojarzone z pokojem, mądrością i szlachetnością, co dodatkowo uwzniośla obraz. Znamienne jest też nagromadzenie zdrobnień i słów podkreślających drobność oraz delikatność: „mała”, „szczupłym prątkiem”. Dzięki nim czytelnik od pierwszych wersów wyczuwa kruchość i bezbronność opisywanej istoty, jeszcze zanim dowie się, że chodzi o dziecko. Obraz oliwki rosnącej tuż przy drzewie matki buduje też sielankowy, niemal rajski nastrój — spokojny i naturalny — który za chwilę zostanie brutalnie przerwany. To celowy kontrast, przygotowujący dramatyczny zwrot.

Cios sadownika — śmierć niezawiniona i przypadkowa

Ten sielankowy, spokojny obraz zostaje nagle i brutalnie przerwany. Ogrodnik, porządkując grządkę, przez zwykłą nieuwagę ścina młode drzewko razem z chwastami:

Tę, jesli ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej.

Kluczowe jest słowo „ukwapliwy” — pospieszny, nieuważny. Sadownik nie chce zniszczyć oliwki; ścina ją przypadkiem, w pośpiechu, usuwając ciernie i pokrzywy. Śmierć drzewka jest więc całkowicie niezawiniona i bezsensowna — pada ofiarą cudzej nieuwagi. Drzewko „mdleje zaraz” i „upada przed nogami matki”, co po raz kolejny podkreśla więź z rośliną macierzystą. Ten obraz przygotowuje najważniejszą myśl trenu: śmierć Orszuli była równie przypadkowa, nieuzasadniona i okrutna jak zagłada bezbronnej oliwki.

Zastosowanie porównania — śmierć Orszuli

Dopiero teraz, w drugiej części utworu, poeta odsłania właściwy sens całego obrazu, odnosząc go wprost do tragicznego losu swojej córki:

Takci sie mej namilszej Orszuli dostało:
Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie sie co wznióswszy, duchem zaraźliwym
Srogiej śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nóg martwa upadła.

Zastosowanie porównania jest precyzyjne: każdemu elementowi obrazu oliwki odpowiada element losu Orszuli. Dziewczynka rosła „przed oczyma rodziców”, ledwie „od ziemie się co wznióswszy” — tak jak drzewko dopiero zaczynała życie. „Srogiej śmierci” tchnienie („duchem zaraźliwym”) powaliło ją równie nagle, jak cios sadownika ściął oliwkę, a ona — dokładnie jak drzewko — „u nóg martwa upadła” przy rodzicach. Powtórzenie motywu upadku u nóg spina oba człony porównania w doskonałą całość i czyni obraz przejmująco konkretnym. Warto zwrócić uwagę na sformułowanie „duchem zaraźliwym srogiej śmierci otchniona” — śmierć została tu przedstawiona jako tchnienie, zaraza, coś, co niepostrzeżenie owiewa i gasi życie. To metaforyczne ujęcie choroby i śmierci jako niewidzialnego, śmiercionośnego powiewu dodatkowo podkreśla bezbronność dziecka wobec sił, których nie sposób ani zobaczyć, ani powstrzymać. Podobnie jak oliwka nie mogła obronić się przed ostrzem sadownika, tak Orszula nie miała żadnej szansy wobec „srogiej śmierci”.

Apostrofa do Persefony — wina zrzucona na śmierć

Tren zamyka gorzki, oskarżycielski zwrot do antycznej bogini świata umarłych:

O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono?

Apostrofa do Persefony (Prozerpiny) — bogini panującej nad krainą zmarłych — nadaje trenowi antyczny, mitologiczny wymiar. Poeta nazywa ją „złą” i zarzuca jej okrucieństwo: czy musiała dopuścić, by tyle łez popłynęło „płono”, czyli na próżno, daremnie. To retoryczne pytanie jest w istocie oskarżeniem: winą za śmierć dziecka obarczona zostaje ślepa, okrutna śmierć, uosobiona przez pogańską boginię. Znamienne, że Kochanowski szuka pocieszenia i wyjaśnienia najpierw w antyku, a nie w wierze chrześcijańskiej — to typowy dla renesansowego humanisty odruch, który w dalszych trenach doprowadzi do dramatycznego kryzysu światopoglądowego. Odwołanie do Persefony pełni jeszcze jedną funkcję: pozwala poecie skierować oskarżenie ku konkretnej, uosobionej sile, zamiast biernie godzić się ze stratą. W obliczu śmierci dziecka humanista nie potrafi milczeć ani przyjąć losu ze stoickim spokojem — buntuje się, pyta, oskarża. To pytanie retoryczne, na które nie ma odpowiedzi, oddaje bezradność ojca wobec niewytłumaczalnego cierpienia. Gorycz tego zakończenia zapowiada, że dotychczasowy, uporządkowany świat poety zaczyna się chwiać.

Środki artystyczne i wymowa

Tren V to popis poetyckiego kunsztu. Dominującym środkiem jest rozbudowane porównanie, wsparte apostrofą do Persefony, licznymi zdrobnieniami oraz kontrastem między delikatnością życia a brutalnością śmierci. Kochanowski osiąga tu efekt głębokiego wzruszenia nie przez patos i głośny lament, lecz przez powściągliwy, obrazowy język czerpiący wprost z natury. Wymowa trenu jest przejmująca: śmierć dziecka to zdarzenie tak samo bezsensowne i niezawinione jak zniszczenie bezbronnej rośliny. Nie ma w tym żadnej wyższej sprawiedliwości — jest tylko okrutny przypadek i ból rodziców. Tren V zapowiada więc narastający w cyklu bunt przeciw ładowi świata, który dopuszcza tak niesprawiedliwą stratę. Na maturze utwór warto omawiać jako wzorcowy przykład rozbudowanego porównania oraz jako świadectwo przełomu, jakiego Kochanowski dokonał w gatunku trenu — czyniąc bohaterką poezji żałobnej małe dziecko. Dobrze też zestawiać go z pozostałymi trenami cyklu: podczas gdy Tren VII skupia się na przedmiotach po zmarłej, a Tren VIII na pustce w domu, Tren V posługuje się obrazem z natury, by uchwycić samą istotę przedwczesnej śmierci. Wszystkie te utwory łączy jednak wspólny rys — konkret, obraz i powściągliwość zamiast pustego lamentu.

Podsumowanie

Tren V to arcydzieło zbudowane na jednym, mistrzowsko rozwiniętym porównaniu Orszuli do ściętej oliwki. Poprzez obraz bezbronnego drzewka, powalonego przypadkowym ciosem ogrodnika, Kochanowski wyraża całą grozę i bezsens śmierci małego dziecka. Powściągliwość formy i antyczna apostrofa do Persefony nie łagodzą bólu, lecz go pogłębiają, obarczając winą okrutną śmierć. To jeden z najważniejszych trenów cyklu — przykład renesansowego kunsztu poetyckiego w służbie najbardziej ludzkiego cierpienia oraz zapowiedź kryzysu, który rozwinie się w kolejnych utworach. Siła tego trenu polega właśnie na połączeniu pozornych przeciwieństw: uczonej, antycznej formy z prostym, uniwersalnym doświadczeniem straty dziecka. Dzięki temu wiersz, choć powstał ponad cztery wieki temu, wciąż porusza współczesnego czytelnika — bo mówi o czymś, co pozostaje niezmienne: o bezradności rodzica wobec śmierci własnego dziecka. To sprawia, że Tren V uchodzi za jeden z najpiękniejszych utworów żałobnych w całej polskiej literaturze.

Chcesz sprawdzić znajomość „Trenów” przed maturą? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/treny.

📝 Sprawdź wiedzę

Rozwiąż test z lektury „Treny"

Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Treny".